ŻAL SZOPENOWSKI
75,00 zł
Produkt niedostępny
| Autor | |
|---|---|
| Autor ilustracji | |
| Tłumacz | |
| Miasto wydania | |
| Wydawnictwo | |
| Rok wydania |
Format 14/21,5 cm, stron 213, okładka intorligatorska z zachowaniem wydawniczej, stan dobry.
Okładka – drzeworyt barwny Stanisława Ostoi-Chrostowskiego.
"Nie jest to rozbiór muzyczny jego dzieł: niezdolny byłbym do tego. I po co? Muzyka Szopena to dla mnie odblask życia jego, echo jego wewnętrznej burzy.
I tylko to jest ważne. "Sztuka była środkiem do wyrażenia jego tragedii". Trzeba się zbliżyć do jego tragedii, aby poznać głębiej jego sztukę.
Książka ta nie ma być również zimnym życiorysem, przeglądem szczegółowym wszystkich godzin i dni jego. Mniej jeszcze romansowaną biografią, gdzie fantazja tego co pisze poprawia, zbacza i przeistacza, zgodnie z własnym upodobaniem fakty, rzeczy, osoby i namiętności.
Starałem się przystąpić do Szopena z pełną szacunku miłością dła jego zbolałej duszy. Pokochałem
go cierpiącego i chorego. Tak też najbardziej jest mi bliskim, z tymi łagodnymi suchotami, które go przez długie dziesięć lat trawiły, kołysząc od nadziei do rozpaczy, popychając go wolno ku nieskończoności, darząc go tęsknotą do niebios, których już łaknął poprzez ideały swej pierwszej młodości.
Zresztą nie zawsze autor wybiera swój temat. Przynajmniej ze mną to się nie zdarza: to temat porywa i pochłania mnie. Od dawna już myślałem o Szopenie, ale dopiero w Yaldemosie odczułem cały ból jego i zrozumiałem jego twórczość.
Ta książka nie jest więc przeznaczona dla muzyków, tylko dla wszystkich miłujących, tęsknychi smutnych dusz, siostrzyc jego duszy.
Jest to raczej wykładnia poufna przeznaczenia Szopena, którego głos zawsze słychać poprzez jego muzykę.
Właściwie chciałem tylko powiedzieć, za co go kocham, i niechaj miłość mnie z tej winy rozgrzeszy."
(fragment wstępu)






