ul. Wilcza 29 A lok. 25
00-544 Warszawa
tel. 022 622 11 54
0,00 

TERAZ OKŁADKA!

369,00 

Produkt niedostępny

Kontakt
Autor

Autor ilustracji

Miasto wydania

Rok wydania

Wydawnictwo

Format 28×23 cm, str. 375, 602, (16 -reklamy mecenasów), kolorowe ilustracje w tekście, twarda okładka wydawnicza. Stan bardzo dobry.

Projekt okładki wykonał Wilhelm Sasnal.

Książka Jana Strausa – „Teraz okładka !” to pionierskie opracowanie poświęcone historii polskich okładek książkowych. Obszerny tekst został uzupełniony ponad 2 000 ilustracjami! Wyjątkowość pracy polega na rzetelnym i merytorycznym omówieniu losów polskiej okładki, charakteryzującą się wyraźną ciągłością projektowania graficznego przez ponad dwieście lat, obejmującym okres od chwili narodzin tego artefaktu (a więc od końca XVIII wieku) aż do momentu wybuchu II wojny światowej. Książka Jana Strausa, bibliofila i kolekcjonera, którą można śmiało potraktować jako próbę naszkicowania historii polskiego projektowania graficznego w latach 1800-1939, jest niezwykle istotnym i bogatym materiałem poznawczym z zakresu historii polskiej okładki, tym cenniejszym, że opartym na unikatowych, gromadzonych przez wiele dziesiątków lat własnych zbiorach autora. 

Teraz okładka ! – Jan Straus

Trudno sobie wyobrazić historię nowoczesnego projektowania graficznego bez dziejów okładki. Starsza o ponad pół wieku od plakatu, reklamy prasowej i ulotki reklamowej stanowi integralną część oprawy wydawniczej: będącej najstarszym, seryjnie wytwarzanym opakowaniem przedmiotu zwanego książką, już od pierwszych dni istnienia swoją mniej lub bardziej ozdobną formą zachęcającego czytelnika do jej nabycia. Że Polska okładka liczy sobie prawie dwieście trzydzieści lat, zaświadcza ponad dwa tysiące sto jej starannie wybranych przykładów, zamieszczonych w książce Jana Strausa Teraz okładka, ujętych w trzech częściach: wiek XIX, Młoda Polska i książka okresu międzywojennego. Dzięki temu praca ta może też być oryginalnym przewodnikiem po historii polskiej sztuki użytkowej od końca XVIII do połowy XX wieku. Napotkamy w niej bowiem na okładkę klasycyzującą, romantycznie biedermeierowską, eklektyczną, młodopolską i art décowską, na okładki druków futurystów i awangardy, na prace w stylu dojrzałego modernizmu lat trzydziestych XX wieku a także na projekty zwiastujące socrealizm i polską szkołę plakatu. Ich autorami bywali najwięksi nasi twórcy, malarze ale również i pisarze: Norwid, Kraszewski, Gerson, Juliusz Kossak, Wyspiański, Mehoffer, Witkacy, Makowski, Skoczylas, Stryjeńska, Gronowski, Strzemiński, Stażewski, Schulz, Tomaszewski, że wymienię tylko niektórych. Monografia Jana Strausa podejmuje udaną próbę podsumowania ich dorobku w tej dziedzinie. Jednak historia polskiej okładki to nie tylko sztuka i literatura, to również plastyczna dokumentacja przemian, zwłaszcza obyczajowych, zachodzących przez dwa ostatnie stulecia w naszym społeczeństwie. Bo okładka tym przemianom towarzyszy, ba, często je stymuluje. To jej choćby zawdzięczamy pojawienie się w przestrzeni publicznej (na niebywale dotąd szeroką skalę) męskiego i kobiecego aktu, dostępnych już nie tylko w muzeach i na chowanych przed dziećmi grafikach i pocztówkach; nobilitację najzwyklejszego przedmiotu. Przemawiając artystyczną formą do gustu czytającej publiczności okładka te gusty także formowała i formułuje. Czyniła to skuteczniej od innych środków przekazu, bo była dostępna w setkach i tysiącach egzemplarzy: zdobiła witryny księgarń, leżała na stole w prywatnych domach, towarzyszyła podróżnym w pociągu a nawet przechodniom w parku. O wszystkich tych problemach opowiada książka Jana Strausa. I choć czyni to w sposób dostępny, to nie unika cytatów z książek, których okładki przywołuje, przytacza fragmenty manifestów artystycznych, które towarzyszyły kolejnym przemianom w sztuce książki. Czyni to, by czytelnik mógł zrozumieć ich istotę i wczuć się w nastrój epoki. Swobodna forma ułatwiła autorowi wysunięcie – w formie intelektualnych prowokacji – tez i hipotez będących zaproszeniem do dalszej dyskusji. Niezadowolonych z tekstu książki Jan Straus bez ogródek zachęca, by, korzystając z zawartej w jego dziele często unikatowej dokumentacji, podążyli własną drogą. A możliwości jest wiele. Choćby ścieżka biegnąca tropem wydawców, którzy poprzez dobór odpowiedniej makiety mieli istotny wpływ na wygląd okładki – zresztą wielu z nich zasługuje na osobną monografię – oraz ograniczenia techniczne, które powodowały, że nie zawsze wszystko to, co w projektowaniu graficznym było możliwe, zostało w praktyce zrealizowane. Tym ostatnim problemom towarzyszyły bowiem również pieniądze. Każdy z tomów Teraz okładka poprzedza motto: pierwsze (z Tadeusza Peipera) porusza odwieczny problem jajka (natchnienie) i kury, z drugiego (pióra Augusta Zamoyskiego) dowiadujemy się, że taka sztuka, jaki mamy klimat. Smak na okładki przychodzi z wiekiem: gdy słabną oczy i odchodzi chęć czytania a nie znika nawyk codziennego kontaktu z książką. Miło jest wtedy potrzymać ją w ręku, zwłaszcza gdy posiada interesującą szatę graficzną. Książka Jana Strausa jest tego świadectwem.

© Kwadryga | wykonanie: THE NEW LOOK