ul. Wilcza 29 A lok. 25
00-544 Warszawa
tel. 022 622 11 54
0,00 

POLITYKA OBOWIĄZKU. GŁOS Z WARSZAWY

45,00 

Produkt niedostępny

Kontakt
Autor

Miasto wydania

Wydawnictwo

Rok wydania

Format 12×17 cm, stron 168, miękka okładka.

Stan dobry (ekslibris na wewnętrznej stronie okładki

 

Anonimowy autor przedstawia szczegółową analizę stosunku Polaków do Rosjan na ziemiach polskich zaboru rosyjskiego w epoce po upadku powstania styczniowego.

 

Fragment tekstu:

"Powstanie 63. roku zamknęło erę spisków i powstań. Zrozumieliśmy, że, jeśli nie mogliśmy wywalczyć niemi niepodległości, kiedy warunki wewnętrzne   i   międzynarodowe   były   daleko przyjaźniejsze,   tem  bardziej  nie  wywalczymy jej dziś, kiedy to jest jawnem, oczywistem niepodobieństwem. Nie zawrócą  nas na te drogę ani   ciężkie,   dotkliwe,   a   bardzo   rzeczywiste krzywdy, jakie nam zadają; ani te drobne,  codzienne,   niegodne wielkiego  państwa i narodu szykany i prowokacye, na które narażeni jesteśmy. Tej satysfakcyi nie zrobimy naszym prześladowcom, którzy się niby obawiają jakiegoś zniecierpliwienia   i   wybuchu    z  naszej   strony, a w gruncie bardzo  go  pragną,  bo dostarczyłby on im zręczności  do  doraźnego,   obfitego  obłowienia się, gdy   dziś poprzestać już musza na prawidłowem,    codziennem    ciągnieniu    soków z kraju.    Jeżeli więc Rosya  chce  w nas mieć pokornych niewolników tylko,   ma ich i o nic, więcej troszczyć się nie potrzebuje.
Pokornych, bo bezsilnych, ale nienawidzących ja z głębi duszy. Inaczej być nie może, bo jest to niemożebność psychiczna, równie absolutna, jak niemożebność fizyczna. Ci, co rozprawiają o legalności i lojalności, nienawidzą ja nie mniej od innych, choć to, co mówią i piszą, nie jest obłuda, lecz tylko przemądrzała polityka, która chce nałamać dusze ludzka do doktryny, i myśli, że to możebne. Stosunkowo, nienawiść nasza jest dziś bardzo słaba, co tłumaczy się jednak tylko naszą prostracyą po ciężkich wstrzaśnieniach, naszem zobojętnieniem na sprawy publiczne. Dziś, jesteśmy jeszcze tak pognębieni na duchu, tak nam brak ogólniejszych i szerszych aspiracyj, że, gdyby wróg nie przebierał miary, nie zalewał gorącego sadła za skórę osobiście każdemu z nas, już przez to samo przyczyniłby się niezmiernie do osłabienia tej nienawiści. Ale, że nie przestaliśmy i nie przestaniemy być narodem żyjącym, w miarę jak z biegiem czasu siły moralne wracać nam będą, jeżeli postępowanie Rosyi względem nas się nie zmieni, nienawiść ta wzrastać tylko może. Może nawet tu i ówdzie wybuchać płomieniem, od czego niech nas Bóg broni i brońmy się sami; ale do ogólnego pożaru nie dojdzie, bo, gdy raz już jasno zrozumieliśmy naszą materyalną słabość, nic już w nas tej świadomości nie przytępi."

© Kwadryga | wykonanie: THE NEW LOOK